Cud pływacki z Japonii cz.1

Kiedy Japończyk Hisakichi Toyoda rozpoczął ostatnią zmianę w sztafecie 4x200 m, siedzący na trybunie Johnny Weissmuller spojrzał na swój stoper i pokręcił głową. Stoper chyba się zepsuł i "Tarzan" miał ochotę wrzucić go do basenu, gdyż w tym momencie Japończycy mieli 12 sekund przewagi nad Amerykanami. Gdy podano oficjalny czas 8:58,4 min, powstało zamieszanie w świecie pływackim. Sukces tej sztafety, i to w fantastycznym czasie poniżej dziewięciu minut, stał się jedną z największych sensacji igrzysk olimpijskich. Zaczęła się nowa era. Skończyło się panowanie "wielkiej trójki" w sporcie pływackim. Z tego grona tylko Andrew "Boy" Charlton jeszcze startował. Przepłynął on dystans 400 m stylem dowolnym o pięć sekund szybciej, aniżeli w 1928 r., gdy zdobywał srebrny medal i trzy sekundy prędzej, aniżeli ówczesny, niespodziewany zwycięzca Alberto Zorilla z Argentyny. Mimo takiej poprawy szybkości był on w finale dopiero szósty i ostatni! Dystans 400 m był jedyną konkurencją, którą wygrał Amerykanin Clarence Crabbe (4:48,4 min), za nim jako drugi przypłynął Francuz Jean Taris, natomiast za nimi była cała trójka Japończyków: Tsutomu Oyokota, Takashi Yokoyama i Noboru Sugimoto.

 

Simatic PCS7 - Tanie strony internetowe - pranie dywanów - hotel konferencje - wniosek o alimenty - Akumulatory motocyklowe - Identyfikatory plastikowe - wkłady kominkowe - Firma - baterie kuchenne - Sprężarki śrubowe - kreacja wizerunku - Kredyty konsolidacyjne - Biuro rachunkowe kraków centrum